Czy można zacząć wielki biznes z 1000 zł w kieszeni? A z blisko dziesięciomilionowym długiem? Tak, to możliwe!

Niechętnie słuchamy o tym, że ludzie sukcesu zaliczyli w przeszłości mniejsze lub większe wpadki finansowe. Bo to oznacza, że musimy skonfrontować nasz strach przed działaniem. Tymczasem osoby, którym udało się wyjść z tarapatów, często odnoszą sukces przy kolejnych przedsięwzięciach. Jaka jest ich tajemnica? Tym jak wykorzystać niepowodzenia w budowaniu nowego biznesu dzieli się Dawid Gutkowski, deweloper, fliper i właściciel dużego biura nieruchomości w Poznaniu, a w przeszłości także… bankrut.

Kto nie chciałby odnieść zawodowego sukcesu? Niezależność finansowa i powodzenie w pracy to jeden z ważniejszych obszarów naszego życia. I nie chodzi tu o wielkość zarabianych kwot, ale poczucie ciągłego rozwoju i satysfakcję. Wiele osób uczestniczy w kursach, czyta poradniki, jak zacząć pierwszy biznes i miesiącami rozmyśla o własnej firmie. A jednak boi się ryzyka. Lęk przed porażką jest większy niż pragnienie spełnienia marzeń.

Tymczasem za każdym sukcesem stoi wieloletnie doświadczenie i droga, która nie zawsze była łatwa. Dawid pierwsze kroki w biznesie stawiał w 2000 roku. Tworzył firmy z setkami miejsc pracy, jednak nie wszystko poszło tak, jak planował. Z perspektywy większości z nas zaliczył gigantyczny upadek – został z kilkoma milionami długu i bez nadziei na przyszłość. Dziś uważa, że porażki nie są doświadczeniem budującym, jednak mimo wszystko mogą dużo nauczyć. To bardzo dobra, choć kosztowna lekcja życia, która dostarcza wiedzy opartej na doświadczeniu, odporności i umiejętności przewidywania. Z takiej lekcji trzeba jednak umieć skorzystać.

Po finansowym upadku Dawid zaczynał na nowo ze skromną sumą 1000 zł. Od niewielkiego kapitału większym wyzwaniem było dla niego znalezienie odwagi, by znowu spróbować. Jak sam przyznaje, po tak dużych porażkach ciężko podnieść się z łóżka, a każdy dzień to walka z samym sobą. Liczy się nie tylko utracona kwota, ale poczucie, że się nie udało. Ponieważ najtrudniejsze jest odbudowanie wiary w siebie, ważne jest działanie, które daje świadomość, że idzie się do przodu. Nawet jeżeli miałaby to być tylko aktywność fizyczna, czyli, jak w przypadku Dawida, bieganie. Dostrzeganie tego, że z każdym dniem jest się w czymś coraz lepszym, odbudowuje utraconą wiarę we własne możliwości. To pierwszy krok, żeby wyjść na prostą.

Jak wygląda życie po finansowej wpadce? Można się poddać i wrócić na etat albo zawalczyć o siebie jeszcze raz. Motywacją może być wysokość długu, którego nie da się zwyczajnie spłacić pracując na etacie. To zachęca do powrotu do pracy na własny rachunek. A jeżeli jest 10 milionów na minusie, jest też pewność, że innej drogi po prostu nie ma.

Po finansowej porażce Dawid zaczynał na nowo jako pośrednik nieruchomości, prowadząc transakcje działek rolniczych, a także zajmował się flipami. W ciągu niecałych czterech lat nie tylko spłacił wszystkie długi, ale także zbudował jedną z największych w Poznaniu firm deweloperskich. Jest także członkiem społeczności inwestorów Global Investor Club, która pomaga przedsiębiorcom rozwijać się w biznesie. Jego dzisiejszy sukces to suma doświadczeń, jakie zdobył w przeszłości. To zapewnia mu wiarygodność. Dwa zupełnie skrajne doświadczenia dały mu wiedzę i kompetencję do tego, aby dziś budować swój biznes i motywować innych, by robili to samo.

Obecnie jego firma obejmuje swoim działaniem cały Poznań, a roczna ilość transakcji dochodzi do 350. Główną branżą, w której porusza się Dawid, są nieruchomości. Jak mówi, swoją przygodę z biznesem zaczął prawie 20 lat temu i z perspektywy czasu żałuje, że tak późno zajął się tym rynkiem. To przestrzeń, która daje wiele możliwości rozwoju, jednak należy pamiętać, że same nieruchomości nie dają pieniędzy, ale ludzie, którzy je kupują i wynajmują. Dlatego warto rozwijać umiejętność rozmowy, negocjacji i zapewnienia klientowi bezpieczeństwa. Trudne doświadczenia pomogły mu rozwinąć planowanie (dopóki nie widzi efektu końcowego, w ogóle nie zabiera się do pracy), a także ostrożności w podejmowaniu decyzji.

Obecnie Dawid inwestuje w budownictwo wielomieszkaniowe, szeregowce, domy w zabudowie czterolokalowego, a także domy jednorodzinne. Jego pomysł na deweloperkę jest daleki od wąskiej specjalizacji. Jak mówi, duży przekrój daje poczucie bezpieczeństwa. Gdy jest zastój w sprzedaży domów jednorodzinnych, firmę ratuje sprzedaż mieszkań. Bolesne doświadczenia z przeszłości nauczyły go zachowawczego inwestowania. Dlatego w planach ma także wynajem, na który będzie przeznaczał jeden blok z każdego budowanego osiedla. Zapewni to stały pasywny dochód, a tym samym jeszcze większe finansowe bezpieczeństwo. Łączenie różnych strategii inwestycyjnych, które wzajemnie się wspierają, to przemyślane działanie, pozwalające na stabilizację i dające możliwość ciągłej nauki.

Myślisz o własnym biznesie? Jeżeli boisz się ponieść porażkę, pozbawisz się szansy na zmianę swojego życia i w efekcie tracisz znacznie więcej – fundujesz sobie stagnację, brak rozwoju, niezadowolenie z pracy i dochodów. Nieruchomości są proste – mówi Dawid. A im wcześniej zdobędziesz doświadczenie, tym pewniej przetrwasz przyszłe zmiany na rynku. W tej branży bowiem kluczowe jest doświadczenie i intuicja, którą niestety zdobywa się latami.  Jeżeli czujesz, że chcesz ruszyć, po prostu zrób pierwszy krok!

 

Artykuł powstał na podstawie 60 odcinka podcastu RuszamyNieruchomości:
https://podcast.ruszamynieruchomosci.pl/rn60/

 

Notka o autorkach

 

Marta Baczewska-Golik

Podcaster & Agent Nieruchomości

Marta Baczewska-Golik, przedsiębiorca, właścicielka agencji nieruchomości, autorka podcastu Ruszamy Nieruchomości. Pośredniczyła w transakcjach o wartości blisko 80 mln zł dzięki czemu zdobyła ogromną wiedzę i doświadczenie na temat rynku nieruchomości oraz aspektów prawnych.

Pracowała na rynku w kryzysie i na tzw. górce. Wie dokładnie jak szybko i skutecznie sprzedawać nieruchomości niezależnie od sytuacji na rynku. Opanowała do perfekcji przygotowanie nieruchomości do sprzedaży i prowadzenie procesu sprzedaży tak, aby uzyskało wyższą cenę niż ofertowa.

Z powodzeniem podnajmowała i zarządzała apartamentami w Sopocie o wartości 8 mln zł. Jest mistrzem w układaniu biznesu tak, aby móc pozwolić sobie na długie wakacje, podróże, oraz czas dla najbliższych. Zawsze dąży do sytuacji WIN-WIN.

Sama inwestuje w grunty, wierzytelności i obecnie przygotowuje swoją pierwszą inwestycję deweloperską.

 

Marta Smith

Inwestuje w nieruchomości i jest właścicielką sieci hoteli w Walii. W ciągu zaledwie 5 lat udało jej się zbudować portfel nieruchomości w postaci 20 własnych domów na wynajem długoterminowy w UK oraz kilkunastu domów i mieszkań na najem krótkoterminowy w podnajmie.

Jest praktykiem rynku i już dziś gdyby chciała mogłaby spokojnie wieść życie rentierki. Jednak jej energia, chęć dzielenia się wiedzą i doświadczeniem oraz wpływanie pozytywnie na lokalną społeczność poprzez tworzenie nowych miejsc pracy są dla niej jak turbina, której nie może powstrzymać.

Często o sobie mówi, że zaczynając inwestować chciała uzyskać wymarzony dochód pasywny, by móc podróżować po świecie, a dzisiaj to coś znacznie więcej. Kocha inspirować innych do osiągania finansowej niezależności.