Działanie zawsze wiąże się z ryzykiem i ponoszeniem kosztów. Jednak są one duże mniejsze niż ryzyko, które niesie za sobą bezczynność.

– John F. Kennedy

Co by było gdyby Kopernik nie odważył powiedzieć się, że to Ziemia krąży wokół słońca, Einstein nie odkrył teorii względności, a Maria Skłodowska-Curie nowych pierwiastków? Gdyby Ci i wielu innych ludzi, którzy dokonali dosłownie przełomu w dziedzinie nauki, co bezpośrednio wpłynęło praktycznie na każdą dziedzinę naszego życia, gdyby Ci ludzie się wystraszyli ryzyka poniesienia porażki, braku akceptacji a nawet wygnania czy więzienia, nasz świat nie wyglądałby tak jak go dzisiaj widzimy.

Kiedy czasem czytam Wasze komentarze i wiadomości to widzę tam jedną wielką falę strachu.
😱 Strach przed wzięciem kredytu
😱 Strach przed brakiem wystarczającej wiedzy
😱 Strach przed krytyką od bliskich
😱 Strach przed podatkami i przepisami
😱 Strach przed złą decyzją
😱 Strach przed zamrożeniem własnych środków
😱 Strach przed inwestowaniem na odległość itp. itd…
Parafrazując to można by to sprowadzić do jednego mianownika pt. „STRACH PRZED UPADKIEM”!

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: nawet, jeśli zaliczysz porażkę, to nie ma upadku, z którego nie byłbyś w stanie się podnieść. To trochę tak, jak z jazdą konną i upadkiem z konia.

Konie zafascynowały mnie w wieku 5 lat, kiedy to na jakimś rodzinnym pikniku mama pozwoliła mi na taką dziecięcą przejażdżkę. Podobno już nic innego mnie interesowało. Mama woziła mnie na konie w podstawówce, ale tak na dobre zaczęłam jeździć w szkole średniej. Spadałam z konia wielokrotnie. Miałam obitą kość ogonową, zwichnięcie kręgu szyjnego i złamaną rękę. Drobnych upadków nawet już nie pamiętam. Jednak nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby z powodu upadku zrezygnować z jeździectwa.

Miałam też koleżankę, co ze mną jeździła. Ona jakoś zawsze się utrzymywała na grzbiecie. Nigdy nie spadła, ale też nigdy na tyle dobrze nie nauczyła się jeździć, aby odważyć się pojechać konno na samodzielną przejażdżkę do lasu czy zacząć skakać nawet niskie przeszkody. Zawsze bała się samodzielnie galopować, żeby nie spaść.

Dzisiaj ja regularnie wracam do stajni, siodłam konia i jeżdżę, podczas gdy ona zupełnie zaprzestała uprawiać ten sport. Mocno wierzę, że jeździec, który nigdy nie spadł z konia, nigdy nie będzie dobrym jeźdźcem i zawsze będzie się bał upadku.

Jak analizuje życiorysy najbogatszych ludzi świata, to wielu z nich upadło i to z bardzo wysokiego konia zanim odnieśli sukces. Mając 26 lat zamknęłam mój pierwszy biznes z niemal półmilionową stratą, którą trzeba było odpracować. Jak na młodą osobę to była gigantyczna kwota. Na szczęście udało mi się dość szybko to spłacić, a dziś wiem, że nie byłabym tym, kim jestem, gdyby nie wszystkie trudne, przykre rzeczy i wyzwania, jakie musiałam pokonać po drodze.

To one sprawiają, że widzę dziś świat przez inne okulary niż 20 lat temu. To one doprowadziły mnie do miejsca, w którym podejmuje lepsze decyzje. Wiem co chcę robić i koncentruję się na działaniach, na które kiedyś brakowało czasu. To dzięki porażkom w dużej mierze dzisiaj wiem, jak należy inwestować w biznes czy w nieruchomości. Gdyby mi się nie przydarzyły to dziś byłabym tak samo “głupiutka” jak 20 lat temu.

Lęk to potężny mechanizm. Potrafi zabić nie zabijając. Żyjesz, ale nie potrafisz się ruszyć. Żyjesz, ale tak, jakby ktoś odebrał Ci całą Twoją moc sprawczą, jaką naturalnie posiadasz. Czasem czai się i przybiera różne formy dla niepoznaki. Steruje tobą, a Ty nawet nie jesteś tego świadomy. Podsyła do Twojego umysłu historie, przekonania, które “potwierdzają” słuszność Twojej bezczynności.

Myślisz sobie: dobrze robię, że nic nie robię, bo jeszcze by się to wydarzyło, to i tamto…. I zaczyna się cała zabawa tworzenia potencjalnych scenariuszy przyszłości. Ekhart Tolle mówi, że to czysty obłęd. Podejmować decyzje w oparciu o coś, co nie istnieje, co jest wytworem tylko i wyłącznie Twojej wyobraźni!

Bo czym jest lęk przed porażką? To LĘK PRZED CZYMŚ, CZEGO NIE MA!!! Porażka, jaką sobie wyobrażasz istnieje tylko w Twojej głowie. Jej nie ma naprawdę.

I myślę tak sobie o tych “wielkich odkrywcach”. Co to swoimi odkryciami świat zmienili stawiając na szali dosłownie wszystko. Co z nimi jest nie tak? Jakim cudem oni nie bali się porażki? Czyżby znali jakiś sekret?

Myślę, że oni nie zastanawiali się nad potencjalnymi konsekwencjami swoich wyborów. Tak bardzo byli pochłonięci swoim odkryciami tu i teraz, że zupełnie nie zastanawiali się, co się stanie jak opublikują swoje odkrycia.

Jaka z tego płynie dla nas nauka?

Jak chcesz coś zrobić, to zanim zaczniesz się nad tym zastanawiać i myśleć w kategoriach, co by było gdyby, po prostu zrób pierwszy mały krok. Skup się na nim. Cudownie będzie, jak rozkochasz się w tym działaniu. To bardzo pomaga. Nie twórz planów B, C i D. Mniej jeden plan. Osiągnąć sukces w tym, co chcesz robić. Działania dobieraj na bieżąco.

Rozwiązania przyjdą, jak będziesz wystarczająco czujny, by je zauważyć. Zobaczysz je tylko, wtedy gdy będziesz skupiony na tym, co robisz teraz. Jeżeli Twoja głowa będzie czysta od hipotetycznych myśli nic Cię nie powstrzyma! A trudności jakie się będą pojawiać po prostu ominiesz, zmienisz kurs, pójdziesz inną drogą, ale cały czas w kierunku swojego celu.

Kasuj wszystkie myśli, które Cię nie wspierają w działaniu. To są tylko myśli, które przychodzą i odchodzą. Bądź królem lub królową swojego umysłu. Decyduj o tym, co zostaje w głowie, a co jest zwykłym chwastem. Nie pozwól, by pojawiające się myśli w Twojej głowie zawładnęły Twoim życiem. Uważaj, bo strachy na lachy czają się z każdej strony!

Dobra wiadomość jest taka, że im więcej będziesz trenować swój umysł, tym mniej złych myśli będzie do Ciebie przychodzić. To znaczy przebiegną od czasu do czasu, ale nie będziesz nadawać im znaczenia. Po prostu pójdą sobie dalej. Ten proces walki z własnym strachem jest zupełnie bezbolesny. Nie wymaga żadnych akcesoriów i finansowych nakładów. Jedyne czego wymaga to Twojej uważności!

Nie pozwól by lęk przed stratą powstrzymał Cię przed działaniem, bo w efekcie końcowym stracisz więcej niż to, co sobie teraz wyobrażasz. Stracisz swoje życie. Czas, w którym możesz działać, a tego nie robisz. Zrób pierwszy krok. Nie myśl o tym, co się wydarzy jak Ci nie wyjdzie, pomyśl o tym, co się nigdy nie wydarzy, jeżeli nie odważysz się zmienić swojego życia!

Notka o autorze

Marta Baczewska-Golik

Podcasterka, włacicielka biura nieruchomości, inwestorka.

W branży od 2008 roku. W tym czasie obróciła nieruchomościami o wartości kilkudziesięciu milionów zł. Najem na doby robiła wtedy, kiedy jeszcze airbnb nie istniało, a booking wysyłał fax z potwierdzeniem rezerwacji 🙂 Bogaty wachlarz własnych i jej klientów doświadczeń dziś pozwala jej dostrzegać na rynku trendy, okazje i dobre inwestycje.

Pracowała na rynku w kryzysie i na tzw. górce. Wie dokładnie jak szybko i skutecznie sprzedawać nieruchomości niezależnie od sytuacji na rynku. Opanowała do perfekcji przygotowanie nieruchomości do sprzedaży i prowadzenie procesu sprzedaży tak, aby uzyskało wyższą cenę niż ofertowa.