Czy wściekasz się na najbogatszych na świecie?
Czy na odwrót – podziwiasz ich?

Wczoraj przeczytałam sobie na CNN artykuł na temat rozwodu Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka na świecie. Oczywiście, spekulacji na temat tego, czy po rozwodzie będzie on nadal nr 1 na świecie pod względem majątku i jak to wpłynie na wartość akcji Amazonu w krótkiej i długiej perspektywie są jak najbardziej na miejscu. Natomiast to, czego się nie spodziewałam, to konkluzja autora owego artykułu: że ponieważ najbogatsi mają więcej niż im potrzeba do życia, więc i tak tego nie odczują, to powinno się na nich nałożyć super wysokie podatki.

Jak się ma piernik do wiatraka? Argument dziennikarza był taki, że to jest po prostu nie fair, że żona Bezosa nie doświadcza problemów, z jakim mierzy się 20% amerykańskich rozwódek – czyli biedy jako wyniku rozstania. Dalej autor argumentował, że rozdanie połowy majątku Bezosa, mogłoby wyeliminować problem dziecięcego ubóstwa w Stanach na cały rok. No tak? Ale co dalej po tym roku? Czy nakładanie super wysokich podatków na najbardziej przedsiębiorczych jest naprawdę rozwiązaniem problemu ubóstwa? Czy wierzycie w to, że instytucje charytatywne lub rząd zrobią to lepiej?

Moim zdaniem to najwyższy czas, żeby przestać „karać” przedsiębiorców oraz bogacących się i myśleć o nich w kategorii „bogacą się kosztem innych”. To jest naprawdę niezdrowe i bardzo krzywdzące myślenie! Co więcej, wierzę mocno, że jeśli właśnie tak myślisz, to być może na podświadomym poziomie blokuje Cię to przed bogaceniem się. No bo jeśli stawiasz znak równania między bogaty, a „chciwy”, „nieuczciwy”, „nieszczęśliwy”, to czy tak naprawdę chcesz być bogaty?

Pamiętam, kiedy w zeszłym roku czytałam książkę rabiego Daniela Lapina, nazywanego „rabinem współczesnej Ameryki”, na temat biblijnych zasad budowania biznesu i bogacenia. Rabin w jednym z rozdziałów zadaje takie pytanie: kto uczynił więcej dla dobra ludzkości: Bill Gates czy matka Teresa z Kalkuty? Pomijając już fundację Billa i Melindy Gatesów, która w niezwykle efektywny sposób rozprawia się z problemami Trzeciego Świata, nawet sam wkład firmy Gatesa w ułatwienie życia milionom ludzi dzięki takiemu dobru codziennego użytku, jakim jest system operacyjny Windows czy edytor tekstu Word powinno postawić go na tym samym piedestale, na którym stawiamy Matkę Teresę.

Z firmą Bezosa jest podobnie: sama korzystam na co dzień z dostaw Amazon Prime, od niedawna z Amazon Music, a aplikacja Kindle zrewolucjonizowała sposób, w jaki czytam książki. A wiecie, ile miejsc pracy stworzył Amazon? Według statystyk z 2018 ta liczba to ponad 613 tysięcy! Jasne, wiem, że podobno warunki pracy w tej firmie nie są najlepsze i nie każdy odnajduje się w środowisku, gdzie nawet przerwy toaletowe mierzone są co do minuty – ale mimo wszystko, 613 tysięcy osób na świecie dzięki pracy w tej firmie ma szansę na robienie zakupów, płacenie rachunków i godne życie. W moim mieście, Swansea, Amazon zatrudnia 1200 pracowników, plus kolejnych 2000 tymczasowo w okresie świątecznym. To naprawdę imponująca liczba!

Ciekawe, czy autor artykułu ma choć mgliste pojęcie o tym, jakiego formatu człowiekiem trzeba być, aby stworzyć taką organizację? Ile trzeba przejść stresu, ile zaryzykować, aby coś takiego osiągnąć?

Czy karanie przedsiębiorców wysokimi podatkami rozwiąże problem ubóstwa? Moim zdaniem efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Notabene, wystarczy spojrzeć na wskaźniki ubóstwa w byłych państwach komunistycznych, aby uświadomić sobie, że równanie do dołu nie jest najlepszym pomysłem.

Tak jeszcze na marginesie, ludzie biznesu często po osiągnięciu pewnego pułapu stają się filantropami. Dajmy im szansę zrobić to na własnych warunkach.

 

Czy Twoje przekonania na temat pieniędzy negatywnie wpływają Twoją sytuację finansową?

Pobierz bezpłatny pdf i sprawdź!

Notka o autorze

Marta Smith

Inwestuje w nieruchomości i buduje sieć butikowych hoteli w Walii. W ciągu zaledwie 5 lat wykonała ponad 100 projektów inwestycyjnych i zbudowała portfel nieruchomości w postaci 20 własnych domów na wynajem długoterminowy w UK oraz kilkunastu domów i mieszkań na najem krótkoterminowy w podnajmie. Zaczynając inwestować chciała uzyskać wymarzony dochód pasywny, by móc podróżować po świecie, a dzisiaj to coś znacznie więcej. Kocha inspirować innych do osiągania finansowej niezależności.