KURSY ONLINE

Ucz się kiedy i gdzie chcesz oraz jak długo chcesz.

t

Co potrzebuję, aby zacząć się uczyć?

Zakupiony kurs oraz dostęp do internetu.

Czy kurs jest tylko dla Kobiet?

Wszystkie nasze kursy i webinary są i dla kobiet, i dla mężczyzn. Wiedza o inwestowaniu jest uniwersalna, niezależnie od płci.

Czy mogę powtarzać materiał?

Tak. Tyle razy ile potrzebujesz.

Czy kursy dotyczą tylko rynku polskiego?

Zasady, których uczymy są uniwersalne i do zastosowania na każdym rynku.

Gdzie się uczysz?

Tam gdzie jesteś – nigdzie nie musisz jeździć.

Jak długo mam dostęp do szkolenia?

Rok – jeśli potrzebujesz przedłużenia tego okresu, wystarczy że dasz nam znać, a wydłużymy Ci ten okres.

DOSTĘPNE KURSY:

PANI NA WŁOŚCIACH

Intensywny Kurs Inwestowania w Nieruchomości.

Przez 4 tygodnie Kurs Pani na Włościach przeprowadzi Cię krok po kroku przez proces inwestowania w nieruchomości.

Zaczniemy od wyboru najlepszej strategii, znalezienie finansowania nieruchomości, przez wyszukanie i wyliczenie opłacalności inwestycji aż po remont.

NAJEM NA DOBY

OD A DO Z

Kurs, który odpowiada na wszystkie nurtujące pytania, rozwiewa wątpliwości. Pozwala zorganizować start w nieruchomościach bez zaangażowania dużej gotówki.

Materiał, który porządkuje informacje od strony prawnej, zarządzania takim przedsięwzięciem oraz pozyskiwania nieruchomości do tego biznesu.

PODNAJEM KROK PO KROKU

Kurs pozwala zorganizować start w nieruchomościach bez zaangażowania dużej gotówki.

Materiał, który porządkuje informacje od strony prawnej, zarządzania takim przedsięwzięciem oraz pozyskiwania nieruchomości do tego biznesu. Znajdziesz w nim odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, jakie zadali nam liczni uczestnicy naszych innych szkoleń oraz webinarów.

BLOG

Uwolnij swój potencjał zarobkowy na etacie

Jeśli czytasz ten wpis blogowy, to znaczy, że zainteresowałaś się tematem finansowej niezależności.

Przypuszczam, że pragniesz więcej. Więcej wolności, więcej czasu, więcej pieniędzy. Więcej spokoju i pewności, bo rachunki same się płacą. Przypuszczam, że wiesz już co chcesz, ale jeszcze nie wiesz jak to osiągnąć.

Dlatego czytaj dalej, bo w tym krótkim artykule podzielę się z Tobą jedną konkretną wskazówką, która pomoże Ci zwiększyć swój potencjał zarobkowy wielokrotnie. Będzie to sposób, który możesz od razu wprowadzić w życie, nawet jeśli pracujesz na etacie.

Choć jako inwestor i przedsiębiorca nie mam wątpliwości, że droga do prawdziwego bogactwa wiedzie przez “meandry biznesu” jak to określiła moja wspólniczka we wpisie blogowym "Przedsiębiorczość - droga do inwestowania", to jednak zdaję sobie sprawę z tego, że przejście na własne może być przerażającą perspektywą dla kogoś, kto nigdy nie prowadził firmy.

Jako przedsiębiorca - codziennie ryzykujesz. Stawką jest nie tylko Twój czas - jak przy pracy na etacie, ale i strata zainwestowanego kapitału jeśli biznes pójdzie nie tak, jak to sobie wymarzysz i zaplanujesz. Choć, jak to zazwyczaj w życiu bywa, wynagrodzenie jest wprost proporcjonalne do ryzyka. Ale co jeśli jeszcze nie jesteś gotowa na to, by zaryzykować?

Dobra wiadomość jest taka, że istnieją sposoby, żeby nawet na etacie podnieść swoje zarobki. Oczywiście, pierwszy, konwencjonalny sposób, który pewnie przyszedł Ci już do głowy to podnieść kwalifikacje i postarać się o awans lub nową posadę. Na pewno jest to dobry pomysł, ale jeśli musisz zainwestować w formalną edukację, to pewnie będziesz musiała poczekać na zwrot z takiej inwestycji przynajmniej kilka lat. A w międzyczasie poświęcić czas “po godzinach” na naukę.

Czy to znaczy, że mówię Ci, że nie warto się dokształcać? Jako osoba, która spędziła 7 lat na 4 różnych uniwersyteckich wydziałach w 3 różnych krajach, nie będę krytykować pragnienia zdobywania wiedzy. Chciałabym po prostu pokazać Ci prostszy sposób.

Może myślisz sobie: wiem, jeśli mam poświęcać mój wolny czas na dokształcanie, to może lepiej jest po prostu postarać się o nadgodziny albo kolejny etat?
I w taki sposób zarobić więcej?

 

Nie jest to głupi sposób, ale oba sposoby wciąż łączą się ze stawką godzinową
i wymienianiem czasu na pieniądz. A problem ze stawką godzinową jest prostym problemem natury matematycznej i po prostu nie jest po ludzku do przeskoczenia. Zaraz zilustruję na liczbach, o co mi chodzi.

Załóżmy sobie, że obecnie zarabiasz 20zł /godzinę. Mniejsza o konkretne liczby, możesz zamiast tego podstawić 30 lub 100. Chodzi mi o zilustrowanie pewnej reguły. Stawiam na 20 zł, bo tyle akurat zarabiałam w mojej ostatniej etatowej pracy przed wyjazdem z Polski, w 2010, jako sekretarka w jednej z międzynarodowych kancelarii prawnych w Warszawie.

A zatem, przy standardowych 8 godzinach pracy dziennie, 5 dni w tygodniu zarobisz 800 zł na tydzień.

Załóżmy teraz, że podniosłaś swoje kwalifikacje w znaczący sposób i w tej chwili Twoja stawka godzinowa wynosi dwa razy tyle -40 zł. Twoja sytuacja zmienia się -zarobisz dodatkowe 800 zł na tydzień, czyli w sumie 1600 zł. Jest lepiej, ale nadal “szału nie ma”.

Teraz załóżmy, że i podniesiesz kwalifikacje, i weźmiesz trochę nadgodzin. Pracujesz teraz po 10 godzin dziennie, za 40 zł za godzinę. Wychodzi raptem 2000 zł. Jest znów trochę lepiej, z czasem nazbiera Ci się konkretna suma z tej nadwyżki, ale problem polega na tym, że pracując po 10 godzin dziennie pewnie długo nie pociągniesz w takim trybie bez poświęcenia zdrowia, czasu z rodziną i innych ważnych rzeczy.

Ale największy problem jest, jak już zaznaczyłam, natury matematycznej. O co chodzi? Nadal operujemy małymi liczbami! Dlatego, że jesteśmy związani jedną zmienną, która zawsze będzie ograniczona, mianowicie liczbą godzin w dniu i tygodniu. Nawet jeśli będziesz pracować po 50-60 godzin dziennie i zarabiać 100zł za godzinę, rezultatem nadal będzie relatywnie mała liczba, a Ty nadal wymieniasz swój czas na pieniądze!

Żeby uwolnić swój potencjał zarobkowy do nieskończoności i nie pracować ciężej, musimy “wyrzucić” z tego równania zmienną czasu! Ale jak to zrobić?

We własnym biznesie (kiedy mówię o biznesie nie mam na myśli samozatrudnienia - bo w takim przypadku nadal wymieniamy czas na pieniądz)  - jest to relatywnie proste. Im więcej sztuk mojego produktu / usługi sprzedam, tym większe moje zarobki. Mój czas nie ma tu większego znaczenia.

Jeśli napiszę książkę lub wymyślę jakąś sprytną aplikację mobilną, to napracuję się tak samo ciężko niezależnie od tego czy sprzedam 10 sztuk czy 100 000. Jeśli Marta jako pośrednik sprzeda tylko 1 dom w tym miesiącu, to zarobi kilkanaście tysięcy. Ale jeśli postanowi zaszaleć z marketingiem, pozyskać nowych klientów i zrekrutować kilku innych agentów, żeby pracowali dla niej - to sprzedaż 30, 50 czy nawet 100 domów na miesiąc, jest w granicach jej możliwości. I zabiera ją do sfery “dużych liczb”.

Ale jak coś takiego osiągnąć na etacie, nie pracując ciężej i dłużej?

Rozwiązanie jest proste: uniezależnij swoje zarobki od wkładu czasu, a uzależnij je od rezultatów, czyli stwórz sobie biznes w obrębie etatu!  Przejdź na system prowizyjny, o ile tylko możesz. Na przykład, wszyscy recepcjoniści pracujący w moich hotelach dostają prowizję od bezpośrednich rezerwacji.

Im więcej pokoi uda im się sprzedać bezpośrednio (a nie przez Booking / Airbnb / Expedię), tym większa ich miesięczna pensja. Ich wkład czasu jest dokładnie taki sam (i za to płacę im stawkę godzinną), ale jeśli w obrębie tego czasu postarają się o budowę doskonałych relacji z gośćmi i informowanie ich o tym, że jako sieć hoteli zawsze pobijemy stawki z internetowych portali, wtedy zarobią więcej.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie w każdej pracy jest to możliwe - bo nie każdy zawód opiera się na sprzedaży. Ale niemal w każdym zawodzie liczy się wynik. Jeśli nie wiesz, jaki wynik jest istotny w Twojej pracy, to porozmawiaj z przełożonym. Zapytaj się, co jest istotne dla rozwoju jego działu czy przedsiębiorstwa. Założę się, że znajdzie się jakiś wyznacznik, który przełoży się na pieniądze dla właściciela biznesu i za którego poprawę będzie on chętny zapłacić.

Przykładowo, w moim hotelu, recepcjoniści i wirtualni asystenci dostają kolejny “bonus” za poprawienie recenzji na portalach internetowych, bo punkty z recenzji to wyznacznik, który bezpośrednio odbija się na moich finansach.

Mało tego, nawet sprzątaczki są wyróżniane i finansowo dopingowane, jeśli w danym miesiącu nie opuściły ani jednego dnia pracy. W przypadku ekipy sprzątającej solidność jest dla mnie bardzo ważnym wyznacznikiem - jeśli ktoś nagle się nie pojawi, to wpływa to negatywnie na resztę zespołu. Ważne jest również, że nie było żadnych zażaleń ze strony gości w związku z czystością oraz że w jakiś sposób albo przyczyniły się do świetnych recenzji, albo do poprawy sprawności całego zespołu.

Oczywiście, może być tak, że pracujesz w sektorze publicznym lub w dużej korporacji, i w związku z tym moja rada będzie dla Ciebie trudna do wykorzystania. Ale rzucam Ci wyzwanie: spróbuj! Odważ się na tę rozmowę z szefem. Jako szefowa, zapewniam Cię, przyjęłabym pracownika z takim podejściem - zrozumieniem biznesu i troską o wynik - z szerokimi ramionami! I jestem przekonana, że każdy inny światły przedsiębiorca zrobiłby dokładnie tak samo!

Natomiast jeśli uzależnienie swojej płacy od wyników nie uda Ci się na obecnym etacie - nie przejmuj się! To jest tylko jeden mały sposób na zwiększenie swoich zarobków. Znamy i przetestowałyśmy różne, inne i podzielimy się nimi z Tobą już 21 sierpnia na webinarze “Jak zarabiać więcej, nie pracując ciężej!”

Pozdrawiam
Marta Smith

Pomysł na biznes

Pomysł na biznes czy hobby? Gdzie zaczyna się przedsiębiorczość,
a gdzie to tylko pasje bez perspektyw na ekonomiczny sukces.

Mówi się, że pomysł na biznes to połowa sukcesu. To prawda, ale pod warunkiem, że to jest właściwy pomysł na biznes i o tym często się zapomina.

Ostatnio przeczytałyśmy post na jednej z kobiecych grup na FB. Nie cytując wprost ktoś zadał pytanie co robić, żeby po urlopie macierzyńskim nie musieć wrócić na etat, a jednak zacząć coś zarabiać. Zaczęłyśmy się nad tym głębiej zastanawiać. Co by tu poradzić takiej osobie?

Nie jesteśmy wstanie dać Ci gotowej recepty na Twój biznes, bo wówczas nie byłby Twój tylko nasz. Natomiast w tym video staramy się dać Ci wskazówki w jaki sposób podejść do wymyślenia własnego pomysłu na biznes, który chwyci i przyniesie Ci pieniądze.

Posłuchaj video i jak uznasz, że ma sens to zapraszamy Cię również do pobrania webinaru: Myśleć jak przedsiębiorca.

NAJNOWSZY WEBINAR - 21.08 (21.00 PL / 20.00 UK)

Strona 1 z 2

Jedyne co stałe to zmiana. Lepiej, gdy to Ty wyznaczysz kierunek, inaczej ktoś to zrobi za Ciebie.

WEBINARY

Zapisane szkolenia online, dotyczące wybranych elementów inwestowania w nieruchomości.