KURSY ONLINE

Ucz się kiedy i gdzie chcesz oraz jak długo chcesz.

t

Co potrzebuję, aby zacząć się uczyć?

Zakupiony kurs oraz dostęp do internetu.

Czy kurs jest tylko dla Kobiet?

Wszystkie nasze kursy i webinary są i dla kobiet, i dla mężczyzn. Wiedza o inwestowaniu jest uniwersalna, niezależnie od płci.

Czy mogę powtarzać materiał?

Tak. Tyle razy ile potrzebujesz.

Czy kursy dotyczą tylko rynku polskiego?

Zasady, których uczymy są uniwersalne i do zastosowania na każdym rynku.

Gdzie się uczysz?

Tam gdzie jesteś – nigdzie nie musisz jeździć.

Jak długo mam dostęp do szkolenia?

Rok – jeśli potrzebujesz przedłużenia tego okresu, wystarczy że dasz nam znać, a wydłużymy Ci ten okres.

DOSTĘPNE KURSY:

PANI NA WŁOŚCIACH

Intensywny Kurs Inwestowania w Nieruchomości.

Przez 4 tygodnie Kurs Pani na Włościach przeprowadzi Cię krok po kroku przez proces inwestowania w nieruchomości.

Zaczniemy od wyboru najlepszej strategii, znalezienie finansowania nieruchomości, przez wyszukanie i wyliczenie opłacalności inwestycji aż po remont.

NAJEM NA DOBY

OD A DO Z

Kurs, który odpowiada na wszystkie nurtujące pytania, rozwiewa wątpliwości. Pozwala zorganizować start w nieruchomościach bez zaangażowania dużej gotówki.

Materiał, który porządkuje informacje od strony prawnej, zarządzania takim przedsięwzięciem oraz pozyskiwania nieruchomości do tego biznesu.

PODNAJEM KROK PO KROKU

Kurs pozwala zorganizować start w nieruchomościach bez zaangażowania dużej gotówki.

Materiał, który porządkuje informacje od strony prawnej, zarządzania takim przedsięwzięciem oraz pozyskiwania nieruchomości do tego biznesu. Znajdziesz w nim odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, jakie zadali nam liczni uczestnicy naszych innych szkoleń oraz webinarów.

BLOG

Jak nabyć spadek? Dziedziczenie krok po kroku.

Kiedy umiera osoba bliska, często trudno jest myśleć o formalnościach, prędzej czy później trzeba ich jednak dopełnić.

Jeśli zmarły jest Twoim spadkodawcą, co ma miejsce wówczas, gdy dziedziczysz spadek bądź z mocy samych przepisów jako osoba spokrewniona bądź też, gdy zmarły pozostawił testament, w którym ustanowił Cię swoim spadkobiercą, na wstępie rozważ czy przyjęcie spadku jest dla Ciebie korzystne, czyli czy spadkodawca nie pozostawił po sobie długów.

Jeśli w skład spadku wchodzą długi, wówczas rozważ odrzucenie spadku, o czym szerzej w osobnym wpisie.

Jeśli podjąłeś decyzję o przyjęciu spadku, nabycie spadku może nastąpić na dwa sposoby: poprzez poświadczenie dziedziczenia u notariusza lub poprzez stwierdzenie nabycia spadku przez Sąd.

Poświadczenie dziedziczenia sporządzane przez notariusza jest z całą pewnością rozwiązaniem wygodniejszym i szybszym, możliwe jest jednak tylko wówczas, gdy między spadkobiercami nie ma żadnego konfliktu co do spadku i wszyscy spadkobiercy, zarówno ci potencjalni, ustawowi, jak też testamentowi czy uprawnieni z tytułu zapisów windykacyjnych, są w stanie stawić się razem u notariusza.

Notariuszowi należy przedstawić szereg dokumentów, w tym przede wszystkim:

  • akt zgonu spadkodawcy;
  • odpis skrócony aktu małżeństwa zmarłego, jeśli w chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim;
  • zaświadczenie o numerze PESEL zmarłego;
  • odpisy skrócone aktów urodzenia potencjalnych spadkobierców, w tym w szczególności wszystkich dzieci spadkodawcy;
  • odpisy skrócone aktów małżeństwa spadkobierców;
  • wszystkie testamenty zmarłego;
  • dowody osobiste wszystkich obecnych u notariusza;

Jeśli spadkobiercy nie stawią się w komplecie w kancelarii notarialnej lub między spadkobiercami nie ma zgody co do kręgu spadkobierców, wysokości przysługujących im udziałów lub podstawy dziedziczenia, wówczas notariusz nie sporządzi aktu poświadczenia dziedziczenia. W takim przypadku spadkobiercom pozostaje droga sądowa.

Sporządzenie aktu poświadczenia dziedziczenia u notariusza nie jest też możliwe, gdy spadkodawca zmarł przed dniem 1 lipca 1984 r.

Postępowanie toczące się przed Sądem to postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku przez określone osoby w określonych udziałach. W celu ustalenia w sposób prawidłowy tych okoliczności Sąd na rozprawie przesłuchuje wszystkich zainteresowanych. Sąd bada z urzędu, kto jest spadkobiercą, nie musi więc uwzględnić stanowiska wnioskodawcy, nawet jeśli nikt mu się nie sprzeciwia, jeśli to stanowisko nie jest zgodne z rzeczywistością.

Sąd prowadzi postępowanie dowodowe, składając wniosek o stwierdzenie nabycia spadku lub przedstawiając swoje stanowisko w odpowiedzi na taki wniosek złożony przez innego spadkobiercę lub zainteresowanego (bo wniosek może też złożyć np. wierzyciel, który nie jest spadkobiercą) powinieneś więc:

  • przedstawić dokumenty potwierdzające fakty, na które się powołujesz;
  • w razie potrzeby powołać świadków np. na okoliczność stanu zdrowia spadkodawcy w chwili sporządzania testamentu, gdy testament jest kwestionowany przez innych uczestników postępowania;
  • w razie potrzeby wnieść o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego;

Zakres potrzebnych dokumentów i wniosków zależy od indywidualnych okoliczności danej sprawy.

Sąd stwierdza nabycie spadku wydając postanowienie. Co ważne, Sąd stwierdza w jakim udziale każdy ze spadkobierców nabywa spadek, udział ten nie musi jednak przekładać się np. na udział w nieruchomości wchodzącej w skład spadku.

Jeśli więc np. spadkodawca pozostawił Ci oraz dwóm innym osobom spadek i w drodze poświadczenia dziedziczenia przez notariusza, bądź stwierdzenia nabycia spadku przed Sądem nabyliście ten spadek w 1/3 każde z Was, a w skład spadku wchodziło mieszkanie, nie oznacza to automatycznie, że każde z Was ma udział w wysokości 1/3 w prawie własności tego lokalu mieszkalnego. Do ustalenia prawa własności lub udziałów w prawie współwłasności poszczególnych przedmiotów wchodzących w skład spadku służy bowiem osobne postępowanie – o dział spadku. Dopiero w tym postępowaniu ustala się jak ten „ogólny” udział w spadku rozumianym jako całość przekłada się na uzyskanie prawa do poszczególnych składników spadku.

Częstym błędem jest niestety pozostawanie w przeświadczeniu, że ułamki uzyskane w toku postępowania o stwierdzenie nabycia spadku automatycznie przekładają się na udziały we współwłasności poszczególnych składników spadku np. mieszkania, samochodu, środków zgromadzonych na rachunku bankowym spadkodawcy, a tak nie musi być. O tym szerzej w osobnym wpisie.

Dziękuję za lekturę.

Mam nadzieję, że te ogólne informacje Ci się przydały.

Jeśli masz pytania, zapraszam do kontaktu 🙂

radca prawny Joanna Jańczuk

Notka o autorze

Joanna Jańczuk

Radca prawny z wieloletnim doświadczeniem w doradzaniu Klientom indywidualnym w sprawach cywilnych i administracyjnych oraz w rozwiązywaniu problemów prawnych przedsiębiorców. Zajmuje się szeroko pojętym prawem nieruchomości przeprowadzając przez proces nabywania, sprzedaży, najmu, ale też pomagając uregulować wszelkie formalności związane z nieruchomościami w toku spadkobrania, rozwodu czy zniesienia współwłasności.

Prowadzi Kancelarię Radcowską w Trójmieście obsługując osoby z całej Polski, ale też z zagranicy.

kancelariajanczuk.pl

 

Czy z inwestowania w nieruchomości da się wyżyć?

Często dostajemy pytanie, czy z nieruchomości można wyżyć? My tak robimy i wy też możecie!

Niektóre pytania jakie do nas spływają są bardzo humorystycznie zadane:

Czy z nieruchomości da się wyżyć? Oto jest pytanie!

Niestety nie doszukałyśmy się statystyk i wiarygodnych informacji, które pokazałyby jaki procent ludzi żyje z nieruchomości, a ilu procentom się to nie udaje. Nie zmienia to faktu, że my osobiście znamy naprawdę sporą liczbę osób, która ma się naprawdę dobrze z dochodami z nieruchomości, włączając w to również nas.

Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: TAK! DA SIĘ WYŻYĆ Z NIERUCHOMOŚCI!

Natomiast, aż się ciśnie na usta kolejne pytanie, ale JAK TO ZROBIĆ?

W tym video udzielamy kilka wskazówek jak z głową zastąpić dochód z pracy dochodem z nieruchomości. Jeżeli jesteś dopiero na początku swojej drogi to koniecznie posłuchaj, być może unikniesz dzięki temu kłopotów, a jeżeli udało CI się już zastąpić dochód z pracy dochodem z nieruchomości koniecznie podziel się z nami swoją historią. Jak to zrobiłeś? Jakie były etapy na Twojej drodze do wolności od etatu!

Szukasz pomysłu na łagodny start w nieruchomościach? Pobierz darmowy PDF, w którym opisałyśmy 5 pomysłów na biznes w nieruchomościach, które nie wymagają wielkich nakładów finansowych!

http://kobiecastronainwestowania.pl/lp/pobierz-pdf-5-pomyslow-na-biznes-w-nieruchomosciach/

Powodzenia!

Czy warto inwestować poza miejscem zamieszkania?

Co zrobić, żeby inwestowanie daleko od Twojego miejsca zamieszkania się opłacało?

Często wydaje się nam, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona. Niestety jak już do niego pójdziesz to okazuje się, że nie tylko nie jest bardziej zielona, ale także jest przesuszona, wydeptana i po prostu niefajna.

Z inwestowaniem jest dokładnie tak samo. Rozglądasz się i widzisz jak inni robią swoje inwestycje i wydaje Ci się, że tam gdzie oni są jest lepiej. Obserwuję to często wśród moich klientów, którzy przyjeżdżają do Gdańska i myślą, że skoro to większe miasto to łatwiej będzie. A prawda jest taka, że im mniej znasz rynek tym ryzyko jest większe.

Gdzie warto inwestować? Najlepiej tam gdzie znasz każdy kąt. Dlaczego?

Posłuchaj nagrania i daj nam znać, gdzie ty inwestujesz i czy zdarzyło Ci się zainwestować na odległość? Jesteśmy szalenie ciekawe Twoich doświadczeń.

Zastanawiasz się jak rozpoznać okazję inwestycyjną? Pobierz bezpłatny PDF ze wszystkimi krokami jakie należy zrobić, by ocenić okazję inwestycyjną!

http://kobiecastronainwestowania.pl/lp/pobierz-pdf-jak-rozpoznac-okazje-inwestycyjna/

Uwolnij swój potencjał zarobkowy na etacie

Jeśli czytasz ten wpis blogowy, to znaczy, że zainteresowałaś się tematem finansowej niezależności.

Przypuszczam, że pragniesz więcej. Więcej wolności, więcej czasu, więcej pieniędzy. Więcej spokoju i pewności, bo rachunki same się płacą. Przypuszczam, że wiesz już co chcesz, ale jeszcze nie wiesz jak to osiągnąć.

Dlatego czytaj dalej, bo w tym krótkim artykule podzielę się z Tobą jedną konkretną wskazówką, która pomoże Ci zwiększyć swój potencjał zarobkowy wielokrotnie. Będzie to sposób, który możesz od razu wprowadzić w życie, nawet jeśli pracujesz na etacie.

Choć jako inwestor i przedsiębiorca nie mam wątpliwości, że droga do prawdziwego bogactwa wiedzie przez “meandry biznesu” jak to określiła moja wspólniczka we wpisie blogowym "Przedsiębiorczość - droga do inwestowania", to jednak zdaję sobie sprawę z tego, że przejście na własne może być przerażającą perspektywą dla kogoś, kto nigdy nie prowadził firmy.

Jako przedsiębiorca - codziennie ryzykujesz. Stawką jest nie tylko Twój czas - jak przy pracy na etacie, ale i strata zainwestowanego kapitału jeśli biznes pójdzie nie tak, jak to sobie wymarzysz i zaplanujesz. Choć, jak to zazwyczaj w życiu bywa, wynagrodzenie jest wprost proporcjonalne do ryzyka. Ale co jeśli jeszcze nie jesteś gotowa na to, by zaryzykować?

Dobra wiadomość jest taka, że istnieją sposoby, żeby nawet na etacie podnieść swoje zarobki. Oczywiście, pierwszy, konwencjonalny sposób, który pewnie przyszedł Ci już do głowy to podnieść kwalifikacje i postarać się o awans lub nową posadę. Na pewno jest to dobry pomysł, ale jeśli musisz zainwestować w formalną edukację, to pewnie będziesz musiała poczekać na zwrot z takiej inwestycji przynajmniej kilka lat. A w międzyczasie poświęcić czas “po godzinach” na naukę.

Czy to znaczy, że mówię Ci, że nie warto się dokształcać? Jako osoba, która spędziła 7 lat na 4 różnych uniwersyteckich wydziałach w 3 różnych krajach, nie będę krytykować pragnienia zdobywania wiedzy. Chciałabym po prostu pokazać Ci prostszy sposób.

Może myślisz sobie: wiem, jeśli mam poświęcać mój wolny czas na dokształcanie, to może lepiej jest po prostu postarać się o nadgodziny albo kolejny etat?
I w taki sposób zarobić więcej?

 

Nie jest to głupi sposób, ale oba sposoby wciąż łączą się ze stawką godzinową
i wymienianiem czasu na pieniądz. A problem ze stawką godzinową jest prostym problemem natury matematycznej i po prostu nie jest po ludzku do przeskoczenia. Zaraz zilustruję na liczbach, o co mi chodzi.

Załóżmy sobie, że obecnie zarabiasz 20zł /godzinę. Mniejsza o konkretne liczby, możesz zamiast tego podstawić 30 lub 100. Chodzi mi o zilustrowanie pewnej reguły. Stawiam na 20 zł, bo tyle akurat zarabiałam w mojej ostatniej etatowej pracy przed wyjazdem z Polski, w 2010, jako sekretarka w jednej z międzynarodowych kancelarii prawnych w Warszawie.

A zatem, przy standardowych 8 godzinach pracy dziennie, 5 dni w tygodniu zarobisz 800 zł na tydzień.

Załóżmy teraz, że podniosłaś swoje kwalifikacje w znaczący sposób i w tej chwili Twoja stawka godzinowa wynosi dwa razy tyle -40 zł. Twoja sytuacja zmienia się -zarobisz dodatkowe 800 zł na tydzień, czyli w sumie 1600 zł. Jest lepiej, ale nadal “szału nie ma”.

Teraz załóżmy, że i podniesiesz kwalifikacje, i weźmiesz trochę nadgodzin. Pracujesz teraz po 10 godzin dziennie, za 40 zł za godzinę. Wychodzi raptem 2000 zł. Jest znów trochę lepiej, z czasem nazbiera Ci się konkretna suma z tej nadwyżki, ale problem polega na tym, że pracując po 10 godzin dziennie pewnie długo nie pociągniesz w takim trybie bez poświęcenia zdrowia, czasu z rodziną i innych ważnych rzeczy.

Ale największy problem jest, jak już zaznaczyłam, natury matematycznej. O co chodzi? Nadal operujemy małymi liczbami! Dlatego, że jesteśmy związani jedną zmienną, która zawsze będzie ograniczona, mianowicie liczbą godzin w dniu i tygodniu. Nawet jeśli będziesz pracować po 50-60 godzin dziennie i zarabiać 100zł za godzinę, rezultatem nadal będzie relatywnie mała liczba, a Ty nadal wymieniasz swój czas na pieniądze!

Żeby uwolnić swój potencjał zarobkowy do nieskończoności i nie pracować ciężej, musimy “wyrzucić” z tego równania zmienną czasu! Ale jak to zrobić?

We własnym biznesie (kiedy mówię o biznesie nie mam na myśli samozatrudnienia - bo w takim przypadku nadal wymieniamy czas na pieniądz)  - jest to relatywnie proste. Im więcej sztuk mojego produktu / usługi sprzedam, tym większe moje zarobki. Mój czas nie ma tu większego znaczenia.

Jeśli napiszę książkę lub wymyślę jakąś sprytną aplikację mobilną, to napracuję się tak samo ciężko niezależnie od tego czy sprzedam 10 sztuk czy 100 000. Jeśli Marta jako pośrednik sprzeda tylko 1 dom w tym miesiącu, to zarobi kilkanaście tysięcy. Ale jeśli postanowi zaszaleć z marketingiem, pozyskać nowych klientów i zrekrutować kilku innych agentów, żeby pracowali dla niej - to sprzedaż 30, 50 czy nawet 100 domów na miesiąc, jest w granicach jej możliwości. I zabiera ją do sfery “dużych liczb”.

Ale jak coś takiego osiągnąć na etacie, nie pracując ciężej i dłużej?

Rozwiązanie jest proste: uniezależnij swoje zarobki od wkładu czasu, a uzależnij je od rezultatów, czyli stwórz sobie biznes w obrębie etatu!  Przejdź na system prowizyjny, o ile tylko możesz. Na przykład, wszyscy recepcjoniści pracujący w moich hotelach dostają prowizję od bezpośrednich rezerwacji.

Im więcej pokoi uda im się sprzedać bezpośrednio (a nie przez Booking / Airbnb / Expedię), tym większa ich miesięczna pensja. Ich wkład czasu jest dokładnie taki sam (i za to płacę im stawkę godzinną), ale jeśli w obrębie tego czasu postarają się o budowę doskonałych relacji z gośćmi i informowanie ich o tym, że jako sieć hoteli zawsze pobijemy stawki z internetowych portali, wtedy zarobią więcej.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie w każdej pracy jest to możliwe - bo nie każdy zawód opiera się na sprzedaży. Ale niemal w każdym zawodzie liczy się wynik. Jeśli nie wiesz, jaki wynik jest istotny w Twojej pracy, to porozmawiaj z przełożonym. Zapytaj się, co jest istotne dla rozwoju jego działu czy przedsiębiorstwa. Założę się, że znajdzie się jakiś wyznacznik, który przełoży się na pieniądze dla właściciela biznesu i za którego poprawę będzie on chętny zapłacić.

Przykładowo, w moim hotelu, recepcjoniści i wirtualni asystenci dostają kolejny “bonus” za poprawienie recenzji na portalach internetowych, bo punkty z recenzji to wyznacznik, który bezpośrednio odbija się na moich finansach.

Mało tego, nawet sprzątaczki są wyróżniane i finansowo dopingowane, jeśli w danym miesiącu nie opuściły ani jednego dnia pracy. W przypadku ekipy sprzątającej solidność jest dla mnie bardzo ważnym wyznacznikiem - jeśli ktoś nagle się nie pojawi, to wpływa to negatywnie na resztę zespołu. Ważne jest również, że nie było żadnych zażaleń ze strony gości w związku z czystością oraz że w jakiś sposób albo przyczyniły się do świetnych recenzji, albo do poprawy sprawności całego zespołu.

Oczywiście, może być tak, że pracujesz w sektorze publicznym lub w dużej korporacji, i w związku z tym moja rada będzie dla Ciebie trudna do wykorzystania. Ale rzucam Ci wyzwanie: spróbuj! Odważ się na tę rozmowę z szefem. Jako szefowa, zapewniam Cię, przyjęłabym pracownika z takim podejściem - zrozumieniem biznesu i troską o wynik - z szerokimi ramionami! I jestem przekonana, że każdy inny światły przedsiębiorca zrobiłby dokładnie tak samo!

Natomiast jeśli uzależnienie swojej płacy od wyników nie uda Ci się na obecnym etacie - nie przejmuj się! To jest tylko jeden mały sposób na zwiększenie swoich zarobków. Znamy i przetestowałyśmy różne, inne i podzielimy się nimi z Tobą już 21 sierpnia na webinarze “Jak zarabiać więcej, nie pracując ciężej!”

Pozdrawiam
Marta Smith

Notka o autorze

Marta Smith

Inwestuje w nieruchomości i buduje sieć butikowych hoteli w Walii. W ciągu zaledwie 5 lat wykonała ponad 100 projektów inwestycyjnych i zbudowała portfel nieruchomości w postaci 20 własnych domów na wynajem długoterminowy w UK oraz kilkunastu domów i mieszkań na najem krótkoterminowy w podnajmie. Zaczynając inwestować chciała uzyskać wymarzony dochód pasywny, by móc podróżować po świecie, a dzisiaj to coś znacznie więcej. Kocha inspirować innych do osiągania finansowej niezależności.

Pomysł na biznes

Pomysł na biznes czy hobby? Gdzie zaczyna się przedsiębiorczość,
a gdzie to tylko pasje bez perspektyw na ekonomiczny sukces.

Mówi się, że pomysł na biznes to połowa sukcesu. To prawda, ale pod warunkiem, że to jest właściwy pomysł na biznes i o tym często się zapomina.

Ostatnio przeczytałyśmy post na jednej z kobiecych grup na FB. Nie cytując wprost ktoś zadał pytanie co robić, żeby po urlopie macierzyńskim nie musieć wrócić na etat, a jednak zacząć coś zarabiać. Zaczęłyśmy się nad tym głębiej zastanawiać. Co by tu poradzić takiej osobie?

Nie jesteśmy wstanie dać Ci gotowej recepty na Twój biznes, bo wówczas nie byłby Twój tylko nasz. Natomiast w tym video staramy się dać Ci wskazówki w jaki sposób podejść do wymyślenia własnego pomysłu na biznes, który chwyci i przyniesie Ci pieniądze.

Posłuchaj video i jak uznasz, że ma sens to zapraszamy Cię również do pobrania webinaru: Myśleć jak przedsiębiorca.

Zapisz się na listę oczekujących na Kurs na pieniądz!

Strona 1 z 3

Jedyne co stałe to zmiana. Lepiej, gdy to Ty wyznaczysz kierunek, inaczej ktoś to zrobi za Ciebie.

WEBINARY

Zapisane szkolenia online, dotyczące wybranych elementów inwestowania w nieruchomości.