Jak wygląda kobieca strona inwestowania? Pozwól, że na początek przytoczę fragment maila, który dostałyśmy w zeszłym tygodniu.  Typowa sytuacja. On pracuje, ona na wychowawczym, dwójka dzieci, mieszkanie na kredyt.

Pisze do nas „Dajemy radę, tak bez szału, ale zdecydowanie nie mamy na co narzekać, choć chcielibyśmy więcej swobody i nie przeliczania każdego wydatku, planowania każdego grosza by wyjść na 0 w danym miesiącu…” Dobre jest to, że ona już wie, że można inaczej. Ma marzenie o wolności i to jest piękne marzenie. Chciałaby już coś zmienić, ale strach ją jeszcze powstrzymuje.

Pyta wprost: „Czy w mojej sytuacji to jest możliwe? Czy jest szansa? Możliwość? Czytając tego e-maila czy widzicie szansę, że po pokonaniu strachu i przerobieniu Waszego kursu będę mogła jakkolwiek, ale konkretnie spróbować w nieruchomościach, ruszyć i wziąć się za pierwsza w życiu poważą inwestycję?”

Ten mail dostałyśmy akurat w związku z naszym kursem online o inwestowaniu „Pani na włościach”, ale tak naprawdę, to dostajemy podobne wiadomości ciągle. Od kobiet, które mają piękne marzenia o inwestowaniu i finansowej wolności, są zdolne, inteligentne i wykształcone, często mają nawet zgromadzony kapitał, a które wciąż powstrzymuje strach. Zauważamy, że łatwiej im wymyślać przeszkody, dla których miałoby im się nie udać, zamiast myśleć: co mogę zrobić, żeby mi się udało!

Wiele kobiet chodzi z podciętymi skrzydłami i przekonaniem, że najpierw muszą być idealne, i mieć wszelką wiedzę, i zdolności, i finanse, i same piątki w szkole, i świadectwo z paskiem – i wtedy wreszcie będą wystarczająco “godne”, żeby móc spróbować. Wiemy to, bo jako wychowane w Polsce kobiety, też zmagałyśmy się z niskim poczuciem własnej wartości i  brakiem wiary w siebie. I też się bałyśmy – nie tylko inwestowania, ale i jakchkolwiek porażek. Każdej błędnej decyzji. Każdej wtopy.

Dlatego właśnie stowrzyłyśmy Kobiecą Stronę Inwestowania – największą kobiecą społeczność skupiającą zarówno doświadczone inwestorki, jak i te, które dopiero się do inwestowania przymierzają. Naszym celem jest zachęcić kobiety do odważnego stawiania kroków w drodze do finansowej niezależności.

Poprzez szereg webinarów, kursów i filmików instruktażowych oswajamy i odczarowujemy temat nieruchomości. Dzielimy się nie tylko naszą wiedzą i doświadczeniem, ale i naszym podejściem do inwestowania. Pokazujemy, że naprawdę nie ma się czego bać – świat i biznes nadal będzie się kręcić, nawet po mniejszej lub większej wpadce.

Dlatego warto próbować! Bo nawet jeśli się potkniesz, to otrzepujesz się, idziesz dalej i uświadamiasz sobie, że nawet jak zajdziesz w kozi róg – to nagle otwierają się kolejne drzwi. A jeśli się nie otwierają, to jest sobie wyciosujesz.

A w tym całym procesie wzlotow i upadkow, wpadek i sukcesów stajesz się silniejsza kobietą i bardziej doświadczoną inwestorką. Taka, która nie boi się ani porażki, ani krytyki, ani przeszkód. I która wierzy, że wszystko jest możliwe, że  zawsze jest szansa, że Twoja sytuacja nie jest nie do pokonania. Że jedyną rzecz, którą musisz pokonać jest strach.

Nasza dewiza to “Jak nie teraz, to kiedy?” Motywujemy do działania. Pokazujemy, że nie musisz mieć planu 5-letniego. Wystarczy, że masz cel i że postawisz pierwszy krok. Dlatego jeśli czytasz nas, droga kobieta, to apelujemy do Ciebie: “Nie czekaj aż dzieci dorosną.

Nie czekaj aż kredyt się spłaci. Nie czekaj aż zdobędziesz taką czy inna licencje czy tytuł. Po prostu odważ się i działaj. Wkroczysz na szlak niesamowitej przygody, tak jak kilka z naszych kursantek, których historiami chciałybyśmy się z Tobą podzielić.

Poznaj Natalię, dumną mamę trzech młodych “księżniczek”. Napisała nam, że dzięki kursowi “Pani na włościach” odważyła się w końcu zrobić pierwszy krok. Dziś wie, że nie poprzestać na jednej strategii. Od ukończenia kursu latem zeszłego roku pozyskałą 2 mieszkania w do najmu długoterminowym (jedno na pokoje, jedno dla rodziny) i lada dzień wystawia na sprzedaż drugiego flipa.

Poznaj również Gosię, która dołączyła do społeczności Kobiecej Strony Inwestowania i kursu “Pani na włościach” pełna obaw. Pisze: “Chyba największą obawa było czy warto? Czy nie stracimy tych pieniędzy na czymś co nam nie wyjdzie?

Też pojawiło się pytanie: czy to wyjdzie? Czy to da się zrobić na rynku Warszawskim? Czy damy radę przy dwójce malutkich dzieci?” Od ukończeniu kursu nie minęło nawet 6 miesięcy, a Gosia ma dziś w podnajmie 3 mieszkania i pracuje nad czwartym!

Prawda jest taka, że nie ma tzw. “idealnego momentu” na zmianę swojego życia, bo każdy moment jest dobry! Zauważyłyśmy, że kobiety mają często problem z nazwaniem i docenieniem własnych sukcesów. Często mówią “udało mi się” zamiast “zrobiłam to”. Wydaje im się, że rzeczy im się udają tak jakby przypadkiem, dlatego podchodząc do inwestycji również zastanawiają się czy im się “uda”.

My uczymy, że inwestowanie to nie jest rzeczy przypadku tylko dobrze skalkulowana decyzja, którą się podejmuje i robi. Nie ma tu miejsca na wątpliwości. Albo kupujesz, albo nie kupujesz, bo się nie opłaca. Na naszych kursach dajemy kobietom proste, ale szalenie praktyczne narzędzia do tego, by mogły zrobić badania rynku i wyliczyć opłacalność inwestycji tak, aby nie było tam miejsca na wątpliwości i pytanie: Czy mi się uda?

Więcej informacji o nas na https://www.facebook.com/marty.o.inwestowaniu/

Zapraszamy również wszystkie panie do naszej inwestorskiej społeczności: https://www.facebook.com/groups/1432167850159932/